|
czwartek, 04 marca 2010
sobota, 27 lutego 2010
Wielokrotnie pisaliśmy, mówiliśmy słowa w stylu "ostatni wpis". Tym razem raczej naprawdę. Przynajmniej jeżeli chodzi o podcast:
czwartek, 18 lutego 2010
Ostatni wpis ze względnie słonecznej Hiszpanii. Za chwilę wychodzę na lotnisko, skąd za kilka godzin lecę do Polski. Nie mam czasu, więc nie mogę się rozpisywać. Lada dzień wrzucę ostatni film z cyklu "Twórczość sponsorowana przez państwo". O szczegółach Erasmusa opowiem w podcaście, który zostanie również lada dzień wznowiony.
sobota, 06 lutego 2010
...Przynajmniej na razie. Z ulgą pragnę zakomunikować, że miłościwie nam panujący premier Donald Tusk, po mającej wczoraj miejsce burzliwej debacie z internautami, zląkł się o sondażowe słupki i obiecał, że z ustawy zniknie zapis o stworzeniu Indeksu Stron i Usług Niedozwolonych. Debata trwała dobre dwie godziny podczas których bardzo zacni goście wymieniali się z panem premierem wzajemnymi wątpliwościami związanych z tym, czy Rejestr będzie skutecznie walczył z hazardem, czy rząd powinien się wycofywać z projektu i inne takie pierdoły. Na szczęście nie zabrakło również ludzi, którzy wątpliwości nie mieli i stanowczo mówili, że nie zgadzają się na cenzurę w Internecie. Co by nie mówić o debacie, cel można uznać za osiągnięty - Indeksu Stron Zakazanych na razie nie będzie. Jedna tylko rzecz nie daje mi spokoju. Chyba nikt z debatujących tego tematu nie poruszył. Czemu ten hazard jest zły? Jeśli ktoś wie, to proszę mi powiedzieć.
wtorek, 02 lutego 2010
Ja już mam za sobą. Mogę wrócić do życia. Przede mną co prawda jeszcze dwa egzaminy, ale mogę je sobie odpuścić. Minimum jakie miałem wykonać - wykonałem. Będąc pochłonięty przygotowaniami do kolokwiów całkowicie zapomniałem o tym, że niedługo wracam do Polski. A w Polsce podobno szykują się duże zmiany. Liberalny Faszystowski rząd Donalda Tuska wpadł na pomysł, aby w imię bezpieczeństwa wprowadzić cenzurę w Internecie. Pomysł spotkał się z dużym sprzeciwem (również pisaliśmy maile do premiera w tej sprawie). I w związku z tym premier przestraszył się (o swoje głosy) i postanowił zaprosić nas, tzn. internautów, na rozmowę. Stąd w Internecie trwa teraz dyskusja, kto powinien wziąć udział w tej rozmowie. Kto konkretnie będzie zaproszony jako reprezentant Internautów. Powstała nawet strona internetowa ZapytajPremiera.pl na której można zgłaszać swoje kandydatury. Cała rozmowa z premierem ma być tylko szopką, pokazującą jakiego to wspaniałego, otwartego na współpracę i dyskusję władcę mamy. Albowiem pan Tusk oświadczył, że owszem spotka się z internautami, ale żeby wytłumaczyć, że cenzura jest dobra i potrzebna, i wcale nie ogranicza wolności. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że w rozmowie z premierem wezmą udział nie jakieś bezjajowe, przyklaskujące mamłasy, ale ktoś kto będzie potrafił się postawić, powiedzieć, że my internauci nie chcemy rozmawiać o tym które strony powinny być w rejestrze, ale żądamy wycofania się z pomysłu stworzenia rejestru. Proponujemy Martina Lechowicza z Kontestacji. Przy okazji: piosenka naszego kandydata.
Z innej beczki. Jednym z moich żalów do Polski jest to, że istnieje w niej black hole złodziejski system emerytalny. Chodzi mi konkretnie o instytucję o nazwie Zapłać Uklęknij Spier...Spadaj, czyli ZUS. Jest to największa w tym kraju organizacja przestępcza (bynajmniej nie zorganizowana). Nie zajmuje się ona ani hazardem, ani narkotykami, ani prostytucją, ale zwykłym rabunkiem na szeroką skalę. Ok. dziesiątą część dóbr wypracowanych w Polsce + co roku kilkadziesiąt miliardów złotych z budżetu państwa. Część rabowanych pieniędzy jest łaskawie, na bieżąco wydawana na emerytury. Z resztą - nie wiadomo co się dzieje. Tymczasem otrzymałem dziś ciekawy materiał od naszego słuchacza Luklewa. Skan podręcznika do szkoły średniej, z podstaw przedsiębiorczości. To skandal, że w szkołach uczy się takich bzdur! Pomijając stylistykę, to natężenie pierdół na tej jednej stronie jest porównywalne z programem wyborczym hipotetycznie istniejącej partii, o wszystko mówiącej nazwie Populizm i Demagogia. Ciekawsze miejsca zaznaczone czerwonym.
czwartek, 28 stycznia 2010
Pierwszy egzamin już za mną. Na zalieczenie trzeba mieć 5 punktów. Zobaczymy, czy mi się uda. Na razie zamieszczam kolejny film z cyklu Twórczość sponsorowana przez państwo. Tym razem po hiszpańsku, z napisami.
wtorek, 26 stycznia 2010
poniedziałek, 18 stycznia 2010
Dawno temu, gdzieś na wschodzie Raz pomyslał (chyba z nudów): Trochę sobie porządzili: Jest na świecie prawda taka jedna: Minęło ok. 5 lat od pomarańczowej rewolucji na Ukrainie, a już widać że była ona całkiem niepotrzebna. Dokładnie pięć lat temu zły Wiktor Janukowycz chciał niedemokratycznie przejąć władzę. Oczywiście w demokratycznym świecie nie ma różnicy kto rządzi, czy dziwka, czy złodziej, czy zacny mąż. Najważniejsze, żeby władca był wybrany przez lud. 5 lat temu cała Ukraina wspierana przez większą część Europy walczyła dzielnie o to, aby prezydentem nie został niedemokratyczny i nieprozachodni Janukowycz. Nikogo nie obchodziło to, czyje rządy będą dla narodu lepsze. Najważniejsze, aby demokracja zwyciężyła. I udało się. Po wielotygoniowej szopce wspólnie budowanej przez demokratofilów tort władzy został przekazany w ręce obozu pomarańczowego. Niestety tort okazał się za mały do podziału, więc wewnątrz obozu zaczęły się spory, komu najbardziej się on należy. I tak kilka lat demokratycznych rządów, doprowadziło do tego, że wszechwładny lud doszedł do wniosku, że znienawidzony i zły Janukowycz jest jednak sympatyczniejszy, zabawniejszy, mądrzejszy i ogólnie lepszy. Wczoraj zakończyła się pierwsza tura wyborów prezydenckich na Ukrainie. Wygrał ją właśnie ten nielubiany antydemokratyczny Wiktor. Ten sam, który to 5 lat temu chciał nieuczciwe przejąć władzę. Oczywiście przed nami jeszcze druga tura walki o stołek fotel, ale z dwóch Wiktorów to właśnie ten niedobry w niej wystąpi. Nas - Polaków - chyba nie powinno to dziwić, skoro nasz naród też z narażeniem życia walczył o demokrację, a 4 lata po wygraniu tej walki wybrał do rządzenia tych, których w tej walce od władzy osdunął. W demokracji nie ważne kto rządzi i nie ważne jak rządzi. Ważne, że rządzi demokratycznie.
wtorek, 12 stycznia 2010
Nie odwołali mi lotu, samolot był prawie na czas i tylko termos mi skontrolowali, czy nie mam w nim kwasu solnego, albo gorącej herbaty, którymi mógłbym poparzyć pilota i sterroryzować resztę załogi. Siedzę więc spokojnie w moim mieszkaniu w Elche, popijam kawkę i zajadam ciasteczka. Przez najbliższy miesiąc prawdopodobnie nie będę nagrywał podcastów, ale postaram się częściej pisać i czasem może wrzucę jakiś filmik na youtube z moim udziałem. Z przyczyn technicznych podcasting na stronie www.podcaststudencki.pl zostaje zawieszony. Natomiast w lutym - mam nadzieję - ruszymy pełną parą. Ponad to zbliża się sesja, w związku z czym życzę wszystkim studentom owocnej nauki i jak najwięcej zaliczeń
niedziela, 10 stycznia 2010
Tak śpiewały czerwone gitary. Oni śpiewali o deszczu. Dziś możemy mówić o śniegu. Wszystko białe, zimne i mokre. Za śniegiem specjalnie nie przepadam, ale czasami nie lubię go bardzo. Zwłaszcza, kiedy mam lecieć samolotem. A właśnie jutro mam lecieć. Wracać jeszcze na miesiąc do Hiszpanii. Problem w tym, czy wrócę. Bo nadmiar śniegu i mrozu może spowodować odwołanie mojego lotu. Jakby ktoś pytał - nie lubię zimy. Dziwi mnie trochę to, jak można ją lubić. A tym czasem, Piosenka o zimie Martina Lechowicza.
|
Archiwum
O autorach
Ostatnie wpisy
Zakładki:
1. Odcinki
2. Zaprzyjaźnione Podcasty
3. Studenckie
4. Wolnościowe
5. Miejsce dla sponsora
Tagi
Napisz do nas: |